❤️‍🩹 Potrzeba siły, żeby znieść stratę swoich marzeń


Pamiętam, jak na początku mojej pracy z liderkami i liderami, bardzo chciałem ich zmiany. Wydawało mi się, że moja filozofia życia i pracy jest na tyle skuteczna, że może odmienić ich życie. Cały czas próbowałem dostosowywać ludzi, zespoły i całe organizacje do swoich oczekiwań.

I zmiany – faktycznie następowały. Ludzie się rozwijali, zespoły rosły w siłę, firmy się przeobrażały. A życie i tak płynęło dalej, ignorując wszystkie moje założenia.

Moment, w którym to zrozumiałem był dość bolesny. Złudzenie, że mogę kontrolować innych rozpadło się na kawałki.

Dag Hammarskjöld w Drogowskazach napisał:

Potrzeba siły, żeby znieść stratę własnych marzeń. Potrzeba siły, żeby nie odwrócić wzroku i nie rzucić się do ucieczki, kiedy ogień prawdy pożera fałsz.

Każdy z nas ma jakieś wyobrażenie na temat tego, jak powinno wyglądać nasze życie, ludzi z którymi pracuje, życie firmy. Chcemy kontrolować wszystko i wszystkich. Chcemy, żeby inni dostosowywali się do naszych oczekiwań, żeby zmieniali się pod nasze dyktando. To samo dotyczy liderek i liderów. Ich rola wiąże się przecież z wpływaniem na rzeczywistość, prawda?

Tyle, że życie i tak płynie swoim nurtem. A my często zachowujemy się tak, jakbyśmy byli pojedynczą falą, która chce zmienić bieg rzeki. Tymczasem rzeka płynie dalej, bez względu na wszystko – długo po tym, jak fala rozbija się o jej brzeg.

Ludzie się zmieniają, ale nie według naszego scenariusza. Rzeczywistość nie daje się ujarzmić, a kontrola, której tak kurczowo się trzymamy, okazuje się iluzją.

Może zamiast walczyć, warto spróbować czegoś innego? Może zamiast szarpać się z rzeczywistością, lepiej odwzajemnić jej uścisk?

Zamiast walczyć z tym, co nieuniknione, warto nauczyć się płynąć z prądem. Być uważnym, elastycznym i gotowym na to, co przynosi życie. Bo choć nie możemy w pełni kontrolować rzeczywistości, możemy kształtować swoją reakcję na nią. A to już bardzo dużo.

Jaką jedną rzecz możesz dzisiaj odpuścić, żeby poczuć więcej spokoju?

Hej! Tu Mariusz – twórca Zwinnego Newslettera.

Poniżej znajdziesz kilka ostatnich wydań newslettera. Rzuć na nie okiem w wolnej chwili i daj się zainspirować.

Read more from Hej! Tu Mariusz – twórca Zwinnego Newslettera.

W ostatnim newsletterze pisałem Ci o kosmitach. O tym, jak bardzo chcemy, żeby „ktoś tam był”. Ktoś mądrzejszy, ktoś z zewnątrz, ktoś kto wie więcej i zdejmie z nas ciężar odpowiedzialności za własne życie. Ten tekst był o potrzebie zewnętrznego punktu oparcia. Dzisiaj chcę pójść o krok dalej. I przyznam, że to jeden z trudniejszych tekstów, jakie przyszło mi napisać. Bo dotyczy czegoś, co jest zdecydowanie bliżej mnie niż kosmici. Przez prawie czterdzieści lat życia musiałem mieć kogoś, na...

Jechaliśmy z Olą w Gorce. Droga długa, rozmowa leniwa, jeden z tych momentów, kiedy myśli płyną same. I nagle, nie wiem skąd, wyskoczył mi temat kosmitów. – A co, jeśli tam ktoś jest? – zapytałem. Ola zastanowiła się chwilę. – A co, jeśli tam nikogo nie ma? I wtedy poczułem coś dziwnego. Jakiś taki lekki niepokój. Jakby ta druga opcja była… cięższa. Dlaczego tak bardzo chcemy, żeby „ktoś tam był”? Bo to by znaczyło, że ktoś wie lepiej. Ktoś już przez to przeszedł. Może patrzy. Może pomoże. A...

Za oknem zima. Mróz. Rano wychodzę na ulicę i widzę, jak oddech zamienia się w parę. Taka pogoda sprawia, że chce się zostać w domu. Napić kawy z kardamonem. Posłuchać skandynawskiego jazzu. Pogadać z kimś bliskim. W zimie zawsze przypomina mi się pewna historia. Opowiadał ją Schopenhauer – filozof, którego bardzo sobie cenię. I jest to opowieść o jeżach. W zimny dzień grupa jeży próbuje się ogrzać. Podchodzą bliżej i kłują się nawzajem kolcami. Odskakują. Za chwilę jest im znowu zimno, więc...