❤️‍🩹 Masz serce osiadłego?


W Twierdzy, Antoine de Saint-Exupéry napisał:

„Nie lubię tych, co mają serca osiadłych. Co w nic się nie zmieniają, nie stają się sobą. Życie nie da im dojrzałości. A czas przepływa dla nich jak piasek przez palce i niesie zgubę.

Często wracam do tego fragmentu. Czy ja mam serce „osiadłych”? Czy jestem sobą? I co to w ogóle znaczy „być sobą”?

Muszę przyznać, że nie do końca lubię to określenie. W potocznym rozumieniu często brzmi jak zachęta do egocentryzmu: „Niczym się nie przejmuj, miej wszystko i wszystkich w nosie, bądź sobą”.

Jeżeli jednak się nad tym trochę głębiej zastanowić, „bycie sobą” może oznaczać: bądź taki, jaki tylko ty możesz być. Każdy z nas ma swoją indywidualność. Nie zawsze ją pokazujemy światu. Nie zawsze jesteśmy jej świadomi. Ale każdy nosi w sobie to coś – niepowtarzalnego i unikalnego.

Ja lubię iść o krok dalej. Pytam siebie nie tylko „kim jestem?”, ale też „kim mogę być?”

Wierzę, że jako ludzie nieustannie aktualizujemy swój potencjał. Nie jesteśmy skończeni. Jesteśmy w procesie stawania się. Cały czas jesteśmy w drodze.

Bo przecież to nie jest tak, że jak kończę czterdzieści czy pięćdziesiąt lat, mogę powiedzieć: „To skończony ja. Już jestem sobą”.

Kolejnego dnia mogę trafić w sytuację, która wymaga ode mnie nowej postawy wobec okoliczności życiowych, innego spojrzenia, może odwagi. I wtedy od mojego wyboru zależy, czy pozostanę sobą.

A Ty? Kim dzisiaj możesz się stać?

Zanim zamkniesz tego maila – zajrzyj do środka. Nie tu, tylko do swojego środka. Co mówi Twój cichy głos? Co właśnie w Tobie próbuje się odezwać?

***

Jeszcze jedno.

W ubiegłym roku zdarzało się, że czytelnicy Zwinnego Newslettera pisali do mnie w sprawie pomysłów na wspólne projekty. Kilka z tych pięknych inicjatyw udało się nam zrealizować, ale na część z nich zwyczajnie zabrakło czasu (eh, kalendarz... 🤷‍♂️). Obiecałem sobie, że więcej do podobnych sytuacji nie dopuszczę. Dlatego delikatnie chciałbym dać Ci znać, że powoli zapełniam już mój kalendarz na drugą połowę 2025 roku (i początek 2026).

Jeśli od jakiegoś czasu chodzi Ci po głowie jakaś inicjatywa, w którą chciałbyś zaangażować mnie lub Podcast Menedżer Plus, po prostu daj znać (nawet, jeśli ten pomysł miałby się dopiero urodzić 😉).

To tyle. Życzę Ci dobrego tygodnia i samych świetnych pomysłów!

Hej! Tu Mariusz – twórca Zwinnego Newslettera.

Poniżej znajdziesz kilka ostatnich wydań newslettera. Rzuć na nie okiem w wolnej chwili i daj się zainspirować.

Read more from Hej! Tu Mariusz – twórca Zwinnego Newslettera.

Ostatnio siedzieliśmy na zajęciach z literatury muzycznej na Akademii Muzycznej. I rozmawialiśmy o przełomach. O tym, jak rodziły się nowe style muzyczne. Jazz, który był skandalem. Dodekafonia, której nie chciały sale koncertowe. Rock and roll, który „deprawował młodzież”. Za każdym razem ten sam schemat. Nowe brzmienie pojawia się na horyzoncie, a środowisko zaciska pięści. Krytykuje. Odrzuca. Czasem przez lata całe. I nagle ktoś wspomniał o Chaplinie. Chaplin przez lata odmawiał pracy w...

W ostatnim newsletterze pisałem Ci o kosmitach. O tym, jak bardzo chcemy, żeby „ktoś tam był”. Ktoś mądrzejszy, ktoś z zewnątrz, ktoś kto wie więcej i zdejmie z nas ciężar odpowiedzialności za własne życie. Ten tekst był o potrzebie zewnętrznego punktu oparcia. Dzisiaj chcę pójść o krok dalej. I przyznam, że to jeden z trudniejszych tekstów, jakie przyszło mi napisać. Bo dotyczy czegoś, co jest zdecydowanie bliżej mnie niż kosmici. Przez prawie czterdzieści lat życia musiałem mieć kogoś, na...

Jechaliśmy z Olą w Gorce. Droga długa, rozmowa leniwa, jeden z tych momentów, kiedy myśli płyną same. I nagle, nie wiem skąd, wyskoczył mi temat kosmitów. – A co, jeśli tam ktoś jest? – zapytałem. Ola zastanowiła się chwilę. – A co, jeśli tam nikogo nie ma? I wtedy poczułem coś dziwnego. Jakiś taki lekki niepokój. Jakby ta druga opcja była… cięższa. Dlaczego tak bardzo chcemy, żeby „ktoś tam był”? Bo to by znaczyło, że ktoś wie lepiej. Ktoś już przez to przeszedł. Może patrzy. Może pomoże. A...